Odwiedzin na stronie:
Online:
Dzisiaj jest: piątek, 03.12.2021r. Imieniny: Hilarego, Franciszki, Ksawery
 
 
Jesteś w » Strona Główna » Aktualności » Archiwum 2011

 

Loading ....

...."Dzisiaj dziękowałem Bogu za to, że wasi przodkowie Na Giewoncie wznieśli krzyż. Ten krzyż patrzy na całą Polskę, od Tatr aż do Bałtyku, ten krzyż mówi całej Polsce: Sursum corda! W górę serca! Trzeba, ażeby cała Polska, od Bałtkyku aż po Tatry, patrząc w stronę krzyża na Giewoncie, słyszała i powtarzała: Sursum corda! W górę serca!" ... Kto był pod Wielką Krokwią 6 czerwca 1997 roku słyszał te słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II do polskich górali. Pewnie wśród zgromadzonych tamtego dnia w Zakopanem byli i ci, którzy dziesięć lat później pokonując całą Polskę na rowerach zawieźli to przesłanie nad Bałtyk, do braci Kaszubów.

 

Loading ....

 

Ale zanim grupa śmiałków z południa dosiadła rowerów, inni ufający bardziej własnym nogom, wyruszyli 25 lipca 2006 roku z Helu, by w XXV Pielgrzymce Kaszubskiej pokłonić się Czarnej Madonnie na Jasnej Górze - dwustu pielgrzymów pomaszerowało dalej i 20 sierpnia 2006 roku dzielnych Kaszubów powitano w Zakopanem z wielkimi honorami. Przez rok górale myśleli, jak tu odpowiedzieć na nielada wyzwanie Kaszubów? W lipcu 2007 roku spod Giewontu wyruszyła Góralska Pielgrzymka na ... Hel. Na Jasną Górę dotarło kilkuset pielgrzymów, zaś na Hel 70 najdzielniejszych z nich. Na przejście całej Polski potrzebowali prawie miesiąca -  nad Bałtykiem zameldowali się 19 sierpnia 2007 roku. Górale i Kaszubi postanowili, że tradycję pieszych pielgrzymek będą podtrzymywać i co 5 lat spod Giewontu na Hel i z Helu pod Tatry wyruszą rozśpiewani i rozmodleni pielgrzymi.

 

Loading ....


Jan Blańda z Rabki i Kazimierz Bielak ze Spytkowic uznali, że skoro można Polskę z południa na północ przejść na własnych nogach, to tym bardziej można to uczynić na dwóch kółkach - i tak zrodził się pomysł rowerowej pielgrzymki spod Giewontu na Hel. Jeśli wyprawa ma mieć charakter pielgrzymki, a nie rowerowego rajdu, to należało poszukać kapłana-cyklistę. I znaleźli takiego ! Ksiądz Tadeusz Skupień, rodowity góral ze skalnego Podhala, wikariusz mszańskiej parafii św. Michała Archanioła. W pierwszą pielgrzymkę 9 sierpnia roku 2008 po modlitwie pod krzyżem na Giewoncie i mszy św. cykliści wyruszyli w Polskę. Było ich dwunastu. Z hasłem na koszulkach "Z Tobą Maryjo jesteśmy mocni", 17 sierpnia dotarli nad Bałtyk. W kolejnym roku na rowerową przygodę zdecydowało się już 32 pielgrzymów - kolarzy. Na ich czele, lecząc ducha, pocieszając i spowiadając, jak była potrzeba, znów ksiądz Tadeusz. Tym razem cyklistom towarzyszyło hasło: "Żyjemy Boże w Twoich promieniach". W roku 2010 na rowery siadło już 50 kolarzy - kapelanem jak na poprzednich pielgrzymkach był znów ks. Tadeusz Skupień. I znów sierpień i wspinaczka na Giewont. W tamtym roku modlitwa pod krzyżem na Giewoncie miała szczególny wymiar - na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie walczono z krzyżem i o krzyż, zaś na grani Giewontu 50 pielgrzymów modliło się w intencjach Ojczyzny i własnych z którymi pod hasłem ; "Trzymaj się krzyża, żebyś nie zbłądził" wyruszyli nazajutrz w drogę na Hel.

 

Loading ....


Żeby w rowerowej pielgrzymce uczestniczyć, trzeba kondycji i zdrowia. Organizatorzy nie wykluczją nikogo, ale zaświadczenie o stanie zdrowia przedstawić trzeba. Każdego bowiem dnia jest do przejechania ok. 140 km. Wielu pytało, czy na rowerach jadą sami górale? Oczywiście nie! Wśród rowerowych pielgrzymów, co oczywiste cykliści z gór stanowią większość, ale na Hel pedałowali również mieszkańcy Wrocławia, Poznania Tomaszowa Mazowieckiego, Rzeszowa i .....Mszany Dolnej także! No bo jakże by to było, że dobrodziej (ks.Tadeusz Skupień) jedzie bez swoich. "Mszański ślad" znajdziemy na każdej z czterech dotychczasowych pielgrzymek - w pierwszych dwóch jechał nauczyciel - Irek Nalepa z Mszany Górnej. W roku 2009 reprezentacja Mszany Dolnej liczyła już trzech cyklistów - do kapelana i wspomnianego już Irka Nalepy dołączył po raz pierwszy i niestety jedyny, Jerzy Żądło - wtedy radny i Przewodniczący Rady Miasta Mszana Dolna. W następnym roku, Jurek wybrał się na swoją ostatnią pielgrzymkę .... do nieba. Przegrał nierówną walkę z chorobą w kwietniu 2010 roku. Parę miesięcy później na rower wsiedli Józef Aksamit - stolarz  i Antoni Stachura - znów Mszana Dolna miała "trójkę" rowerowych pielgrzymów, bo kapelana cykliści nie zamierzali i nie zamierzają zmieniać.

 

Loading ....

 

Ostatniej pielgrzymce przyporządkowano rzymską "IV" - pod Tatry zjechało w tym roku 60 cyklistów. Najmłodszy miał lat 14, a najstarszy lat 69 i był nim Władysław Mrózek z Mszany Dolnej. Po raz drugi trasę spod Giewontu na Hel pokonał też Antoni Stachura - tak więc Mszana znów miała trójkę w 60-cio osobowym peletonie pielgrzymów. Pielgrzymka rozpoczęła się, jak trzy poprzednie - najpierw msza św. w Zakopanem i wspinaczka na Giewont, a następnego dnia w  sobotę, 30 lipca pielgrzymkowy peleton z hasłem "Święci nasi, prowadźcie nas" na koszulkach ruszył z Zakopanego przez Ludźmierz - tu u Gaździny Podhala msza św. A później do Kalwarii Zebrzydowskiej na nocleg. Dzień drugi trasa wiodła przez papieskie Wadowice, a celem była już Częstowchowa i Jasna Góra. Kolejnego dnia pielgrzymi zawitali do Zduńskiej Woli. Środa to etap do Lichenia, czwartek do miasta Mikołaja Kopernika - Torunia. W piątek rowerowi pątnicy dotarli do Pelplina, zaś w sobotę przez Kościerzynę, Kartuzy i Sianowo do Szemudu. Niedziela 7 sierpnia to dzień hołdu Matce Bożej Królowej Morza w Swarzewie - uroczysta msza św. zakończyła IV Pielgrzymkę Rowerową z Giewontu na Hel. Uczestnicy zachowali jeszcze dość sił, by dojechać na sam Hel i zażyć kąpieli w Bałtyku.

 

Loading ....


Ksiądz Tadeusz Skupień mówi, że te rowerowe pielgrzymki łączą w sobie charakter religijny i sportowy, kulturalny i regionalny, a także ten krajoznawczy. Każdego dnia cykliści uczestniczyli we mszy świętej, chwile postoju to czas nie tylko na odpoczynek i posiłki, ale to również czas na wspólną modlitwę. Modlitwą również zaczynał się i kończył każdy dzień. Ale był oczywiście czas na rozrywkę - ogniska, wspólne góralsko-kaszubskie śpiewy. A ile pięknych miejsc udało się nawiedzić i zobaczyć? Księdz Tadeusz mówi, że trzeba tylko troszeczkę odwagi i fantazji, by wybrać się w drogę. Trzeba Mu wierzyć, bo wie, co mówi - cztery razy przejechał tę trasę ! Na przygotowanie mamy teraz więcej czasu - w roku 2012 na rowerach najprawdopodobniej jechać na Hel pielgrzymi nie będą, bo tym razem do pielgrzymowania szykują się piechurzy, ale w roku 2013 warto spróbować i już dziś rozpocząć przygotowania. Rowerowi pątnicy mają, a jakże, własny hymn -śpiewa się go na znaną melodię przyśpiewki góralskiej "Hej tam od Tater, od siwyk Tater" Brzmi on ponoć najpiękniej, kiedy samemu jedzie się przez całą Polskę. A dziś tylko jedna ze zwrotek, by zachęcić do uczestnictwa w rowerowym pielgrzymowaniu w roku 2013:

 

Hej tam od Tater, od siwyk Tater,      
Hej poduhuje holny wiater.                
Hej poduhuje, leci z nowinom,           
Ze chłopcy jadom ku dolinom.            

 

Loading ....

 

 

Red.

 

Tekst przeczytany: 4092.
Polecamy
Pogoda w Mszanie Dolnej
 
Wydrukowane z: http://archiwum.mszana-dolna.eu/spod-giewontu-na-hel-na-dwoch-kolkach.html